Baza znalezionych fraz
aaaaMoszna - forum klubowe Olsztynaaaaa


ja osobiście homeopatią... sie nie zajmuję i nie interesuje,ale powiedz mi łaskawie w jaki sposób według ciebie z powodu tych substancji ktoś staje sie bardziej podatny na zło.mowa jest o homeopatii,czyli o substancjach w niej używanych...więc śmiało,wyjaśnij ten zabobon.
To było Twoje pytanie? Tak?

Co do substancji, to chyba dotarło do Ciebie, że jej nie ma(wg faktów z poprzedniego mojego postu), bo rozcieńczenie jest zbyt wielkie.

Jeżeli chodzi o resztę, czy Ty wierzysz, że istnieje poza dobrem na świecie zło? Jeśli nie wierzysz (takie odnoszę wrażenie z Twoich wypowiedzi), to nie można dyskutować z Tobą o czymś, co negujesz.

Podam taki konkretny przykład: dla matki, choroba dziecka jest złem. Idzie więc do lekarza i w dobrej wierze przyjmuje od niego receptę na środek homepoatyczny. Lekarz dodatkowo okłamuje ją, że to lek!. Matka kupuje środek w aptece, gdzie farmaceutka okłamuje ją, że to lek i że ma skutki jak przy działaniu antybiotyku, ale zasada działania jest inna, jednocześnie ukrywając, że w destylowanej wodzie nie ma substancji leczącej, a cała zasada zwalczania polega na przeniesieniu "tajemnej mocy" >>patrz mój post wyżej. Ukrywa tą informację, bo albo jest zielona, albo doskonale wie, że każda matka wyśmiałaby ją, gdyby dowiedziała się, że ma leczyć własne dziecko "mocą". Matka aplikuje dziecku przez parę dni super "homeopatię" po czym dziecko ląduje na pogotowiu, bo stan się pogorszył i trzeba interweniować lekami i to dożylnio. Choróbsko rozwinęło się, a w chorym ciele chory duch. (Jak tego nie rozumiesz, to odsyłam na kursy opieki nad osobami chorymi - trwają 2tyg., chyba, że wybierzesz się na studia biochemiczno-fizjologiczno-anatomiczne, mogą być medyczne) . Ponieważ lekarz rodzinny powtarza swój "rytuał" , ogólny stan dziecka ulega pogorszeniu, bo nie jest prawidłowo leczone. A to jest powodem dalszych problemów rodzinnych, bo matka siedzi przy dziecku, zamiast w pracy, brak środków na drogie leki, mąż robi się nerwowy, bo ma dość szpitala w domu itd.itp. Niepokój rozgaszcza się na stałe w domu. Potem dochodzą kłótnie małżeńskie, rodzice przestają rozmawiać z dzieckiem, dziecko ... zaczyna się ciąć i stosować autoagresję>>> jest tu na forum wątek o młodych ludziach, którzy znaleźli się w takich sytuacjach...
To właśnie zło, w które Ty nie chcesz uwierzyć.
Czasem ma się klapki na oczach naprawdę. ... Ale do czasu, ... gdy Twoje życie Ci je zdejmie. Niestety często z powodu b.bolesnych tragedii osobistych.

Dzięki Bogu już 16.02. 2009 rok a w naszym DPS -ie nadal pracujemy jako pielęgniarki. (151 mieszkańców uposledzonych umysłowo - 7 pielęgniarek). Straszono nas zwolnieniami, chciano zwerbować do firm pielęgniarskich. Wmawiano nam że 01.01.2009 roku pod drzwiami DPS - u stanie co najmniej 15 pielęgniarek zadaniowych. I co???? Nikt się nie zjawił. Ośrodek ma niezbyt ciekawe położenie (około 20 km od miasta a i dojazd jest nieciekawy). Orientowałyśmy się jak to wygląda w innych domach. Nie przyszły tam do pracy nowe pielęgniarki tylko stary personel medyczny podjął się zadaniówki. A z tego co słyszałam znów się ma coś zmienić w drugiej połowie roku odnośnie świadczenia usług, prawdopodobnie wszystkie czynności wykonane przy pacjencie ma poświadczyć lekarz. Jeśli tak to współczuję i życzę cierpliwości w kolejce do lekarza. Kursy opieki długoterminowej porobiłyśmy i schowałyśmy do szuflady, czekamy na lepsze czasy, a myślę że niedługo nadejdą. Pozdrawiam

Byc moze zamiast podpisywac kontrakt przez pielegniarki z NFZ bedzie mogl podpisac Dyrektor DPS,albo Starostwo ale oczywiscie kazda z nas musi ukonczyc kurs opieki dlugoterminowej lub kurs pieleg. srodowiskowej. !
Witam.
Nie sądzę, aby Dyrektor DPS albo Starosta mógł podpisać kontrakt z NFZ- ze wzgledu na nie spełnianie warunków formalno -prawnych. Najpredzej "dogada" się z ZOZ-em/ NZOZ-em na przejęcie pracowników.
Co do kursów- lepiej żeby pielegniarki od razu zrobiły kurs środowiskowo- rodzinnej, bo ... znajac życie i niespodzianki wynikajace ze zmian w kontraktowaniu za rok, a moze jeszcze w 2009r. bedzie nagle wymagalny jedynie tenże sorry, ale materiałów do POZ-u nadal nie ma a na ten rok mamy niespodziankę w OPD, gdzie został jako wymagalny jedynie kurs piel. opieki długoterm. a wyleciały pozostałe na pozycje- dodatkowe... i po ptokach w przypadku oferty- personel nie spełnia wymagań.
Kursy muszą być zgodne z kontraktowanym zakresem i tej wersji najlepiej się trzymać.
Witam.
Czytam wasze forum czasami... zawodowo jestem zwiazana z NZOZ-em, świadczącym usługi również pielegniarki POZ- zadaniowa forma. Ostatnio zwróciły się do nas pielegniarki z DPS-ów o pomoc w zatrudnieniu- oczywiście ma to zwiazek z sytuacją jaka dotknęła tę grupę zawodową w placówkach dps.
Do zainteresowanych kontraktami ... moja ocena- OPD- nie ryzykujcie! Kilka lat temu OIPiP namawiały pielęgniarki do zakładania własnej działalności, wystąpienia o kontrakty opieki długoterminowej... zostały bez kontraktów... bo OPD to specjalistyka i limity przyznawane na dany teren nie są tak sobie zwiększane w miarę wzrostu zainteresowania.

POZ to całkiem inna bajka- nie jest limitowany. Pielegniarka zadaniowa ma do dyspozycji (na jeden etat) 5.500 punktów, z czego 4.400 do wypracowania u do 8 pacjentów zakwalifikowanych do objęcia opieką na podstawie skierowania i skali Bartel.
1100 pkt - do wypracowania, zwłaszcza w grupie kodowej ósemek katalogu świadczeń pielęgniarki POZ. (kody wywiadu i edukacji to zaledwie około 30 pkt) .
Stawka za punkt to obecnie 1 zł.
Pielęgniarka zbiera deklaracje POZ, moze mieć do 2750 pacjentów, ale po co, jesli z tytułu posiadania deklaracji nie otrzyma ani grosza? Zdrowy pacjent jest nieopłacalny, chory- jak najbardziej.
Kursy oczywiście wymagane wg SMI 26/DSOZ/2008 tekst jednolity.
Pozdrawiam serdecznie
WYLALI DZIECKO RAZEM Z KĄPIELĄ
7 lipca 2008 roku grupa pielęgniarek z kilkunastu domów pomocy społecznej Województwa Świętokrzyskiego spotkała się z panią Wojewodą.
Tematem rozmowy była sprawa podwyżek płac.
Efekt tych rozmów opisany tu:
http://dps.pl/domy/index.php?rob=radar&dzial=9&art=1189#

15 lipca pojechałem do NFZ POZ na rozmowę o możliwościach dofinansowywania działalności medycznej naszych pań pielęgniarek.
Dowiedziałem się, że można utworzyć przy Domu ZOZ, ale jest to bardzo trudne do zrealizowania ze względu na rygorystyczne wymagania co do gabinetu.
Można też zawrzeć umowę z pielęgniarkami środowiskowymi, przy czym nasze pielęgniarki nie spełniają kryteriów, bo choć ukończyły studia, to nie mają kursów kwalifikacyjnych by zostać pielęgniarkami środowiskowymi. A jeśli nawet takie kursy ukończą, to nie mogą być w stosunku pracy z naszym Domem.
Dowiedziałem się także, że tak, jak wybiera się lekarzy, Mieszkańcy mają prawo wybierać sobie pielęgniarki środowiskowe, z udostępnionej przez NFZ listy takich osób.
Niestety w naszym powiecie nie ma nawet jednej takiej pielęgniarki.
Aż tu nagle do domów dociera stanowisko Pani Minister z dnia 23 lipca.

Klasyczne odwrócenie kota ogonem.

Już nie ma wzmianki o rażąco niskich zarobkach.
Jest wskazanie na nieprawidłowości.

i to jakie nieprawidłowości.

Przedstawiam końcówkę tego Dekretu:

"Reasumując pragnę zwrócić Państwa uwagę, iż finansowanie ze środków dotacji czy odpłatności mieszkańców czy ich rodzin jest przekroczeniem dyscypliny budżetowej i podlega regulacjom wynikającym z łamania dyscypliny finansów publicznych, w związku z tym należy wzmóc działania wymuszające na Narodowym Funduszu Zdrowia objęcie mieszkańców domów pomocy społecznej świadczeniami medycznymi w tym pielęgniarskimi i rehabilitacyjnymi a w przypadku odmowy występować do centrali NFZ z roszczeniem finansowym wynikającym z poniesionych kosztów związanych np. z zapewnieniem świadczeń pielęgniarskich.

Proszę o wdrożenie w życie właściwych form realizacji świadczeń zdrowotnych w domach pomocy społecznej.

W przypadku odmów ze strony zakładów opieki zdrowotnej, proszę o ich przekazywanie do Ministerstwa Pracy i Polityki społecznej oraz do centrali Narodowego Funduszu Zdrowia".

Adresatami tego pisma są wszyscy Starostowie i Prezydenci Miast, więc to Oni mają obowiązek składania zawiadomień o powszechnym łamaniu dyscypliny finansów publicznych, bo w każdym Domu pomocy społecznej zatrudnione są panie pielęgniarki.

Uprzejmie donoszę, że w naszym Domu również zatrudnione są panie pielęgniarki oraz rehabilitanci, co oznacza, że w naszym Domu trwa permanentne łamanie dyscypliny finansów publicznych.

Tak więc jeszcze niedawno tak potężny problem niskich płac pielęgniarek zatrudnionych w domach pomocy społecznej sam się zredukował niemal do zera.

Już nikt nie mówi o podwyżkach.

Serdecznie pozdrawiam.


Moszna - forum klubowe Olsztyna